Lo odruchowo odsunęła się od okna. — Szlag! Proszę jechać! — krzyknęła do taksówkarza.
Kierowca gorączkowo rozglądał się po mrocznych postaciach otaczających jego samochód. — Widzisz to?! Kim wy ludzie jesteście?
Lo wyjęła swój zwinięty plik banknotów i rzuciła go na puste przednie siedzenie pasażera. Miała nadzieję, że nie przeliczy go aż do znacznie późniejszej pory. — Masz, to wszystkie pieniąd
















