Droga powrotna do klubu upłynęła w ciszy i okropnym napięciu, ale Lo musiała przyznać, że cała ta niezręczność prawdopodobnie wynikała z niej samej. Nico, wręcz przeciwnie, nie emanował żadnymi szczególnymi emocjami, co tylko potęgowało jej zdenerwowanie.
Nie trzeba dodawać, że nigdy nie zamierzała pozwolić, by Nico dowiedział się o sprawach z Karmazynowym Księżycem. Poza faktem, że miała nad
















