Lo wpatrywała się tylko w czek w dłoni Nico, nie wykonując ruchu, by go odebrać.
Nico zmarszczył brwi. — Co się dzieje, Lo? To dobra rzecz. Idziemy naprzód.
Skinęła głową zdrętwiała. Wewnątrz niej buzowało jednocześnie zbyt wiele emocji. Jej myśli były ogłuszające. — Nie, cieszę się. Naprawdę, to po prostu wydaje się zbyt... realne, wiesz? Nie mogę uwierzyć, że kontrakt już wygasł!
Potarł ją po pl
















