Vander pędził autostradą w stronę klubu Viridian Ray. Dopiero co wylądował po prywatnym nocnym locie, który przewiózł go na północ stanu w rekordowym czasie. Była niemal czwarta rano, ale niepokój skręcający mu wnętrzności nie pozwoliłby mu czekać na właściwy poranny lot.
Przez całą podróż do Terytorium Nova Vandera prześladowało narastające poczucie lęku, które nie chciało ustąpić. Był w trakcie
















