— Myślisz, że kwiatów wystarczy? — wymruczał Dante, rzucając pogardliwe spojrzenie na imponujące pole różnorodnej, zaaprobowanej przez fae flory i grzybów, zgromadzonych wokół skąpanego w blasku księżyca jeziora. — Zapach tych perfumowanych kwiatów jest tu tak mocny, że mógłby udusić słonia.
Vander parsknął, ale postanowił zachować swoje opinie na ten temat dla siebie. — Na twoim miejscu nie mówił
















