Po jego wyznaniu między nami zapadła narastająca cisza. Kaelen przechylił głowę na bok, przybliżając się do mnie i przyciągając mnie za talię, by zniwelować dzielący nas dystans.
Złożył pocałunek na moich ustach.
Uśmiechnął się, ocierając kciukiem moją dolną wargę.
„Jesteś taka urocza. Dobrze wiedzieć, że moja mała armia rośnie”.
„Czy Soren to ta druga armia?”.
„Jedyna armia”.
Zaśmiał się cicho. „
















