— Proszę pani, czy pojedziemy na komisariat na przesłuchanie?
— Bzdura. Czy was wszystkich powariowało? — Kaelen podniósł głos na policjanta, który odważył się zadać to pytanie. — Jest wyraźnie roztrzęsiona tym, co się przed chwilą stało. Jak możecie w ogóle prosić, żeby jechała z wami na komisariat? — krzyknął na niego.
kazał jednemu ze swoich ochroniarzy okryć mnie kocem, a sam przywarł do mnie,
















