Wpatrywałam się w Malachaia z uniesioną brwią.
– Co ty tutaj robisz? – Widok jego osoby przywołał wspomnienia, które mnie straumatyzowały. Byłam w szoku.
Wyglądał, jakby stracił oko, był cały poturbowany. Wyraźnie ucierpiał z rąk Kaelena, ale ja nadal chciałam, by zniknął mi z oczu.
– Myślałam, że ustaliliśmy, że masz się nigdy przede mną nie pojawiać. Jakim cudem miałeś czelność tu przyjść?
– Wie
















