Weszłyśmy do mojej sypialni.
Sloane próbowała za mną nadążyć, gdy skierowałam się prosto do garderoby, pakując wszystko, co tylko mogłam.
– Kochanie, myślę, że musisz się zrelaksować najlepiej jak potrafisz, bez stresu, dobrze? Wiem, że pewnie się martwisz, ale...
Zignorowałam ją, wyciągając jedno pudło i upychając w nim wszystkie moje ubrania.
Widząc, że nie zamierzam odpuścić, dołączyła do mnie,
















