Wstał i zaczął grzebać w szafie. Obserwowałam go uważnie, zastanawiając się, co on, do diabła, zamierza.
– Kaelenie?
Wyciągnął jeden ze swoich czarnych t-shirtów i podał mi go.
Usiadł obok mnie i naciągnął mi koszulkę przez głowę.
– Przestań mnie trzymać w niepewności. Co z dzieckiem?
Westchnął głęboko.
Moja twarz zesztywniała, a serce nagle zaczęło walić jak oszalałe.
– Kaelenie!
– Lekarka zrobił
















