Obudziłam się następnego ranka, a Kaelena nie było obok mnie. Poklepałam łóżko zdezorientowana, usiadłam i przeczesałam palcami włosy.
Podniosłam się i przeciągnęłam, po czym ruszyłam do łazienki.
Wyszłam z łazienki, a jego wciąż nigdzie nie było. Wsunęłam koszulę nocną i wyszłam do salonu.
Nie podniósł na mnie wzroku znad biurka, przy którym siedział. Wzrok miał utkwiony w komputerze.
— Hej, koch
















