– Co się dzieje? – zapytała Sloane, próbując mnie dogonić.
Chwyciła mnie za rękę. – Kochana, musisz zwolnić, bo inaczej zwymiotuję prosto na ciebie.
– No weź, dokąd zmierzamy?
– Do Kaelena?
– Ta, zaczynam myśleć, że musieli ci dolać alkoholu do drinka, bo o co u licha ci chodzi z tymi twoimi wieloma twarzami?
– Po prostu rób, co mówię!
– Tak jest, szefowo. – Przewróciła oczami. – Nie muszę nawet s
















