Obudziłam się następnego ranka słysząc szelesty obok siebie. Kiedy spojrzałam na niego, właśnie ubierał się do pracy.
Usiadłam z dąsem na twarzy, naciągając prześcieradło na głowę, by osłonić ciało.
„Próbowałem wyjść, zanim się obudzisz” – powiedział, podchodząc szybko do mnie i pochylając się nad łóżkiem, by złożyć pocałunek na moim policzku.
„Dlaczego?”. Skrzywiłam się.
„Ponieważ nie masz pojęci
















