Przez chwilę wpatrywaliśmy się sobie w oczy w całkowitym milczeniu. Myślałam, że usłyszy bicie mojego serca.
Udało mi się wysunąć z jego uścisku; ręce mi drżały, gdy opatrywałam mu rany.
Zabandażowałam je i wstałam.
Rozejrzałam się, po czym schyliłam się, próbując odstawić na miejsce rzeczy, które jeszcze się do tego nadawały.
– Co ty robisz? – zapytał.
– Przebiorę się i posprzątam pokój, ty możes
















