Stałam tam w szoku.
— Malachai, czy ty w ogóle wiesz, co mówisz?
Zmniejszył dystans między nami, a ja cofnęłam się o kilka kroków, ale on szedł za mną, znów ograniczając przestrzeń.
Chwycił mnie mocno za szyję i zmusił, bym na niego spojrzała.
— Jestem pewien tego, co mówię. Przez te wszystkie lata byłem dla ciebie cierpliwy, czekałem, aż zmienisz zdanie i w końcu zobaczysz mnie w nowym świetle. N
















