Perspektywa Elary:
Nie puszczałam go, dopóki w końcu sam się nie odsunął, delikatnie całując mnie w czoło.
Zaskoczył mnie, niemal unosząc nad ziemią, gdy wsunął jedną rękę pod moje nogi i wziął mnie w ramiona.
Oplotłam dłońmi jego szyję i oparłam głowę na jego barku. W tamtej chwili wszystkie moje zmartwienia zniknęły.
Mieliśmy właśnie opuścić pokój, gdy drzwi otworzyły się z hukiem.
Oboje odwróci
















