Oczy Malachaia rozszerzyły się ze zdumienia. — Czy ty w ogóle wiesz, co mówisz, Elaro? Co w ciebie nagle wstąpiło? — brzmiał na kompletnie zagubionego.
Brzmiał tak, jakby myślał, że coś jest ze mną nie tak.
— Nie wiem. Po prostu chcę z nim być, dobrze? Stało mi się coś strasznego i w tej chwili on jest jedyną osobą, która może mnie ochronić.
— Co się stało? — Próbował obejrzeć moje ciało. Chwycił
















