Czułam się trochę jak we śnie. Świadomość, że to ostatni dzień, w którym twój dom jest twoim domem. To uczucie nie było naturalne. Byłam nadzwyczaj świadoma upływającego czasu.
Etta przyszła po śniadaniu i zaczęłyśmy pakować moje ubrania. Moja mama i Sia również pomagały.
Ciągle się zatrzymywałam i rozglądałam wokół, wspominając zapomniane chwile z dzieciństwa. Poranki przed szkołą, naukę, nocowan
















