Perspektywa Calluma
Uderzyłem w twarz każdego, kto na mnie ruszył. Padali jeden po drugim.
To była mała placówka pełna zapasów. Widok strażników padających na ziemię wywołał uśmiech na mojej twarzy.
Ktoś inny próbował zajść mnie od tyłu, więc chwyciłem go za korpus, przerzuciłem nad głową i rzuciłem o ziemię.
Ruszyłem za uciekającym, złapałem go za szyję i grzmotnąłem jego twarzą o ścianę.
Zajęcie
















