– Sera – Jaxon wystąpił naprzód i przytulił siostrę, nie mówiąc nic więcej.
Rena z radością przyjęła jego uścisk. Wciąż wydawał się tym samym niesfornym, niestabilnym wilkiem, ale widziałem, że zaczyna dostrzegać coś więcej.
– Jak się masz? – uścisnęła go mocno i obejrzała jego twarz, szukając blizn.
– Dobrze – mruknął i przewrócił oczami.
– Jesteśmy tu teraz, więc jeśli czegokolwiek potrzebujesz,
















