– Chodźmy do sali treningowej – zaproponowała mama, gdy skończyłyśmy zaklejać ostatnie pudełko.
Racja, on sparuje z Jaxonem.
Cała nasza czwórka skierowała się do sali treningowej, a ja czułam, jak rośnie we mnie napięcie na myśl o spotkaniu z nim. Jak on mógł odpychać taką moc, nie miałam pojęcia.
Wszyscy mężczyźni tłoczyli się wokół ringu. Musieli już zacząć.
– Jaxon, żadnych pazurów! – usłyszała
















