*Dzień dobry*
Po raz kolejny łóżko było zimne, ale tym razem nie tak opuszczone. Kiedy wychodził wczesnym rankiem, ucałował mnie na pożegnanie, trzymając wcześniej w ramionach przyciśniętą do swojej piersi. Robiłam wszystko, co mogłam, by chłonąć jego ciepło, zanim musiał odejść.
Miałam obowiązki: księgi do przejrzenia, wojowników do wytrenowania i mury do obrony. Zostawił mnie jako dowodzącą, wię
















