— To wasz związek, w który wchodzisz, to nie moja sprawa.
Zaczęłam nakładać sałatkę cezar na talerz.
— Tak jak powiedziałeś, będę twoją Luną — nałożyłam na talerz trochę prosciutto, sera monticello i soppressaty. — Chcę wiedzieć, co myślisz.
Wypuścił gwałtownie powietrze. — Myślę, że miał rację, mówiąc, że nie powinnaś się tak ubierać przy innych mężczyznach. Na Boginię, należysz do niego.
Zachich
















