Na Boginię.
Nie mogłam już znieść zapachu wieprzowiny. Każdego wieczoru, gdy ją podawano, udawałam, że pracuję do późna, a jeśli choćby smużka tego zapachu dotarła do moich nozdrzy, natychmiast wymiotowałam.
Na szczęście sezon łowiecki był w pełni. Moja ochota na dziczyznę nie miała końca. Było to na tyle uciążliwe, że Callum musiał wysyłać dodatkowych myśliwych. Twierdził jedynie, że chce zgromad
















