POV Sereny
Po obu stronach ściany celi stali strażnicy. Wydawało mi się jednak, że za betonowymi pustakami po drugiej stronie było ich co najmniej trzech. Tuż za rogiem, za wielkimi stalowymi drzwiami, znajdowało się pomieszczenie ochrony. Mieli na mnie skierowane kamery i obserwowali mnie przez całą dobę.
Mężczyzna o zielonych oczach przychodził do mnie dwa razy dziennie – raz rano, zaraz po tym,
















