W tamtym tygodniu wstawałem wcześnie każdego dnia. Nadchodzili, a nadszedł czas, by nasi wojownicy zrozumieli, co oznacza walka za naszą watahę.
Każdego ranka kazałem im biegać po osiem kilometrów, a potem trenowaliśmy walkę wręcz. Kazałem im wszystkim ćwiczyć łucznictwo i szermierkę. Musieli też pracować nad mięśniami brzucha, rąk i nóg.
W nocy budziłem ich, byśmy znowu biegali w wilczej postaci
















