– Nie widziałem, skąd padły strzały, Alfo, przepraszam – Bram skłonił nisko głowę.
– To, co odzyskałeś, jest ważniejsze niż słowa, które moglibyśmy wydusić z tamtych wilków – poklepałem go po ramieniu, a on wyprostował się.
– Myślę, że najlepiej będzie, jeśli inni opuszczą pomieszczenie, panie.
Zamarłem. Na tym laptopie musiało być coś, co doprowadzi mnie do szału. Dowód na istnienie kreta, prawda
















