– Miód – powiedziałem do Mera, gdy wychodziliśmy.
– Co?
– Pachnie miodem, przeszedł na ciebie – niemal warknąłem, wyjaśniając mu to.
Mer spojrzał na siebie, gdy dotarło do niego, o co chodzi. – Mam na sobie koszulę, którą miałem, gdy spotkałem się z nią w twoim imieniu.
To sprawiło, że zatrzymałem się w miejscu. Racja, spotkał się z nią i przekazał jej mój prezent, ale kiedy ją zobaczyłem, w ogóle
















