Ta gwałtowna zmiana w nim była trudna do uwierzenia, ale musiałam spróbować za nią podążyć. Cieszyłam się jego ciepłem i życzliwością, a on widział wszystko, co czułam podczas naszej rozłąki. Widziałam, jak poczucie winy pełznie po nim w każdej sekundzie, kąsając go tu i tam swoją obecnością, która zdawała się nie mieć końca.
Wróciłam do domu z Emmeline i matką, skupiając się na ruchu rąk, by pows
















