Punkt widzenia Sheili
Zostałam sama w swojej komnacie, osuwając się na podłogę. Drzwi nagle otworzyły się z kliknięciem. Podniosłam głowę i zobaczyłam w nich Morgana. Łzy, które uwięziłam, wypłynęły gwałtownie; zanim zdążyłam się powstrzymać, byłam już na nogach, biegnąc do niego. Natychmiast wpadłam w jego ramiona.
Morgan objął mnie, trzymając mocno, podczas gdy kolejne łzy uciekały z moich oczu.
















