Perspektywa Sheili
Zmrużyłam oczy, obserwując nieznajomą twarz, która wyłoniła się z cienia. Mężczyzna miał na sobie czarną pelerynę narzuconą na ubranie, jego włosy lśniły w gasnącym słońcu czernią nocy, a oczy miały zniewalający, głęboki odcień magenty.
"Najszczerzej przepraszam, jeśli cię przestraszyłem. Nie miałem takiego zamiaru." Uśmiechnął się lekko, chwytając sztylet unoszący się w powietr
















