Punkt widzenia Killiana
Nie potrafiłem pojąć, skąd brał się ten niepokój, dlaczego moje myśli nieustannie wracały do Sheili. Nerwowość Rykera wciąż narastała, doprowadzając mnie do szaleństwa. Nie mogłem skupić się na pracy, a ból płynący z mrocznej otchłani w mojej piersi nie dawał o sobie zapomnieć. Był nie do zniesienia.
Wyszedłem z gabinetu i udałem się do komnaty Thei, gdzie spędziłem już kil
















