Punkt widzenia Sheili
Stałam jak wryta, nieruchomo, wpatrując się w nazwę wypisaną pogrubioną czcionką na murach zamku.
Wataha Czarnej Krwi.
Zmieszanie uderzyło we mnie mocniej. Dlaczego tu byłam?
Nic nie miało sensu. Teraz bardziej niż kiedykolwiek musiałam wiedzieć, co dokładnie się dzieje. Byłam tak cholernie ciekawa, by dowiedzieć się, kim naprawdę byli ci ludzie i dlaczego mężczyzny, którego
















