Punkt widzenia Sheili
— W czym mogę pomóc? — dobiegł mnie jego głęboki, chropowaty głos. Przysięgam, że bym się podnieciła, gdyby nie złość, która we mnie kipiała.
— W zasadzie, możesz — wycedziłam gniewnie, prostując ramiona i krzyżując ręce na piersi. Moje oczy wytrzymały jego spojrzenie.
Killian odsunął się od biurka, niedbale rzucił trzymane w dłoni gęsie pióro na blat, a jego oczy omiotły mni
















