Punkt widzenia Sheili
Zaniemówiłam całkowicie. Mój wzrok przeniósł się z Killiana z powrotem na postać stojącą przed drzwiami chaty.
– Devon? – zawołałam szeptem. To było niemożliwe. Miał nie żyć. Wyrok został wydany przez Killiana i sąd.
Co to, do cholery, miało znaczyć?
Moje usta rozciągnęły się w zaskoczonym uśmiechu. Nie mogłam ukryć euforii, która zagościła w moim spojrzeniu. Ruszyłam z miejs
















