Punkt widzenia Sheili
Przechadzałam się po zamkowych błoniach, rozkoszując się uczuciem chłodnej wieczornej bryzy na skórze. Właśnie wracałam z gabinetu Killiana. Spędziłam tam cały dzień, zamknięta w tej samej przestrzeni co mój partner. Mimo że byliśmy dosłownie na dwóch końcach jego wielkiego gabinetu, ważniejsze było to, że powoli angażowałam się w sprawy stada. Nawet gdy Morgan, Mason, Allen
















