Punkt widzenia Sheili
Ciemność nas okryła, a gwałtowny wiatr, który opanował pokój, stał się bardziej śmiercionośny i porywisty.
To ja to wszystko powodowałam, ale nie potrafiłam tego powstrzymać.
Valerie była przy moim boku. – Sheila, musisz się uspokoić, twoje chwiejne emocje przejęły nad tobą kontrolę.
– Próbuję, ale nie mogę, Valerie! – krzyknęłam do niej w tym chaosie. Chwyciła moją dłoń i za
















