<b>Punkt widzenia Killiana</b>
Zabrałem Sheilę z zamku na wschodnie granice terytorium stada, nad chłodną rzekę. Wciąż wiła się z ogromnego bólu. Jej słodki zapach i podniecenie całkowicie mnie upiły.
Palące słońce już zaszło, więc połączyłem się mentalnie ze wszystkimi, nakazując trzymać się z dala od wschodnich granic.
Moje oczy spoczęły na Sheili, gdy dyszałem z podobną potrzebą. Jej zapach mni
















