Punkt widzenia Sheili
Wyszłam z zamku wprost w poranny wschód słońca, którego ciepło wsiąkało w moje ciało. Byłam z Brielle, czekając na Morgana przed dołączeniem do reszty przy stajni. Morgan wkrótce do nas dołączył i we trójkę ruszyliśmy w stronę koni.
Wielu członków watahy siedziało już w siodłach. Omiotłam wzrokiem otoczenie i mój wzrok padł na Killiana. Był jak zwykle z Theą, pomagając jej ws
















