Punkt widzenia Leonarda Blacka
Jasna cholera!
– Właśnie dlatego ją tu przywiozłem – odezwał się Kai. Bolesny jęk wyrwał się z jej ust, gdy wygięła plecy w łuk na łóżku. Seria jęków znów opuściła wargi Sheili. Potężna siła otoczyła ją, szarpiąc jej ciało z posłania w powietrze.
Szybko, Kai i ja rzuciliśmy się do jej boku; zanim zdołaliśmy ją chwycić i ściągnąć na łóżko, uwolniła kolejną falę magicz
















