Punkt widzenia Killiana
Sheila i ja podążaliśmy ścieżką przez las, starając się robić jak najmniej hałasu. Cały czas zacieraliśmy ślady, zwiększając dystans między nami a wilkami, które na nas polowały. Było już prawie świtanie, a my szliśmy przez ciemność od wielu godzin, kierując się z powrotem do Północnego Centrum. Gdyby Wataha Ognistego Grzbietu wciąż nas ścigała i planowała kolejny atak, na
















