Darian zawołał gburowatą starszą panią, by mnie oprowadziła, i tak też zrobiła, choć z grymasem głębszym niż jej zmarszczki.
Nie omieszkała jasno zaznaczyć tych części domu, które były zbyt dobre dla mojej obecności, takich jak gabinet króla, jego sypialnia, sala narad, a następnie zdecydowała się wyjawić, że przylegający budynek jest o wiele bardziej odpowiedni dla kogoś takiego jak ja.
Otworzyła
















