Nie potrafiłabym powiedzieć, jak długo błąkałam się po korytarzach, zanim znalazła mnie Elise. Wystarczająco upokarzające było to, że nie potrafiłam znaleźć drogi powrotnej do własnego pokoju, ale kiedy oznajmiła, że znajduję się w niewłaściwym skrzydle pałacu, po prostu się poddałam.
Poprowadziła mnie z powrotem przez zawiłości korytarzy i schodów; to było jak układanka, a ja nie miałam pojęcia,
















