Gdy tylko wróciliśmy, Darian musiał zająć się kilkoma pilnymi sprawami, co oznaczało, że miałam czas, by schować sukienkę i coś przekąsić, zanim zacznę się szykować.
Musiała być mniej więcej piąta po południu, a ja wciąż nic nie jadłam. W brzuchu mi burczało, a myślami wciąż wracałam do naszej wspólnej chwili w samochodzie.
Nie było już nic, co mógłby powiedzieć, a w co bym nie uwierzyła; gdyby po
















