Ofiara Króla Likanów

Ofiara Króla Likanów

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 2
Autor: Aeliana Thorne
2 mar 2026
– No już! Zbierzcie się. Rodziny towarzyszące, zajmijcie miejsca wokół klifu, ale proszę nie interweniować, gdy Lady Hale rozpocznie ocenę dziewcząt. Członkowie naszych rodzin, ci, którzy mieli nas chronić i kochać, podskoczyli z radości, by stanąć za białym znacznikiem namalowanym w okręgu na ziemi. – Ustawić się! – rozkazała kapitan Tala. Przeszłyśmy do formacji; każda dziewczyna, od najwyższej do najniższej, stanęła w półksiężycu wewnątrz okręgu. Stałam obok Iliany; nasz wzrost był taki sam, ale ona była szczupła i smukła, podczas gdy ja byłam krągła, z dużym biustem i okrągłym tyłkiem. Odziedziczyłam krągłości po matce, która twierdziła, że to dar, i często tłumaczyła mojej siostrze i mnie, „jak nudno by było, gdyby każda kobieta wyglądała tak samo ze swoimi długimi nogami i symetrycznymi proporcjami”. Rzeczywiście nudno wyglądać jak chodząca modelka z siłą i wytrzymałością wilkołaka. Powstrzymałam chichot i rozejrzałam się po kręgu. – Tak się denerwuję – powiedziała Olive i poprawiła biust; uniosła piersi i rozpięła dwa guziki przy staniku. – Ja nie. Po prostu pomyśl o Alfach, zamknij oczy i wyobraź sobie przyjazd do domu – powiedziała Liv i zamknęła oczy. – Wchodzisz do środka i widzisz ich: wielkich, wysokich i potężnych, i oni wszyscy są twoi. Będą cię gonić, a nie na odwrót – dodała, przygryzając uwodzicielsko błyszczącą wargę. Nie powinna mieć błyszczyka, to wbrew zasadom, i to było wszystko, o czym mogłam teraz myśleć, podczas gdy dziewczyny wokół niej dostawały zawrotów głowy na myśl o tym, co na nie czekało. Dlaczego nie mogłam mieć wypranego mózgu tak jak one? Wtedy stałabym tu i marzyła o wielkich, przystojnych mężczyznach goniących mnie, pragnących mnie posiąść, zamiast panikować z powodu faktu, że to nie bajka, w którą wchodzimy. Oddawałyśmy wszystko, każda uncja wolnej woli została nam odebrana w sekundzie, gdy nadano nam numer. I właśnie gdy myślałam, że nastraszyłam się do szpiku kości, przemówili. – Przed wami Lady Hale. – Kapitan Tala cofnęła się. Krew w moich żyłach zdawała się zamarzać na lód, gdy usłyszałam zbliżające się kroki. Lady Hale wyszła zza zadaszonej wiaty, trzymając w dłoni swoją charakterystyczną laskę; głowa orła na jej szczycie zawsze była umazana krwią po rytuale, ale na początku lśniła nieskazitelną czystością. – Witajcie, dziewczęta. – Jej głos był gładki, wydobywał się z uśmiechniętych czerwonych ust. Jej długie czarne włosy były wysoko upięte i opadały warkoczem do dolnej części pleców. Miała na sobie czarny skórzany gorset i czarne dżinsy, które przylegały do jej ciała jak druga skóra. – Zaczniemy od razu, słyszałam, że Alfy są bardziej niż chętne, by poznać tegoroczny wybór dziewcząt – mruknęła. Jakbyśmy były bydłem wystawionym na aukcję. Dziewczyny uśmiechały się, ale wzrok miały wbity w stopy. Jesteśmy posłuszne zasadom albo zostajemy ukarane, a widziałyśmy to zbyt wiele razy, by teraz, gdy nadeszła nasza kolej, coś zepsuć i narazić się na kłopoty. Małe karteczki z imieniem każdej dziewczyny były mieszane w kielichu. Nie spieszyli się z wyborem, chcąc, by każda dziewczyna była zdesperowana i spocona, zanim zostanie wyczytane pierwsze imię. – Anna Winston – Lady Hale podeszła do niej i zlustrowała ją od góry do dołu. Anna nerwowo wbijała palce stóp w ziemię i podkurczała je. Wierciła się, co postrzegano jako oznakę słabych nerwów. Wszyscy zesztywnieli, gdy Lady Hale wbiła laskę w ziemię tuż obok stopy Anny, a dziewczyna zamarła. Wszystkie zamarłyśmy na dźwięk ostrej końcówki przecinającej powietrze. Uniosła laskę, a orla głowa nacisnęła podbródek Anny, unosząc go. Dopiero teraz Annie wolno było nawiązać kontakt wzrokowy. Lady Hale zawsze najpierw oceniała ciało, analizując wszystko, co widziała, i klasyfikowała na podstawie czterech czynników: biustu, talii, bioder i tyłka. Twarz była zupełnie innym czynnikiem, na który patrzyła na końcu. Przez lata Lady Hale rzucała uwagi, które tkwiły w naszych głowach, recytowałyśmy je później – dla mnie to była kpina, ale dla innych dziewcząt było to jak recytowanie świętych pism. Jedna z uwag, która utkwiła mi w pamięci, padła trzy lata temu; jedna z dziewcząt miała dużą bliznę biegnącą od oka do ust, a Lady Hale powiedziała: „Mogę sprzedać brzydką twarz, ale nie brzydkie naczynie. Możesz nie urodzić jego dzieci, ale uczynisz go szczęśliwym”. – Obróć się dla mnie – powiedziała. Zadrżałam i wróciłam z otchłani wspomnień, które mnie dręczyły. Anna obróciła się; jej ręce opadły wzdłuż boków, gdy wykonała pełny obrót, zanim zatrzymała się przed Lady Hale. – Hm. – Orla głowa wylądowała szorstko na jej obojczyku i przesunęła się w dół po piersi Anny; skrzydła nacisnęły na sutek, a Anna przełknęła ślinę, szukając na twarzy Lady Hale jakiegoś znaku, co ta o niej myśli. – Uroczo – Lucy Hale obserwowała z zadowoleniem i nabazgrała coś na swojej tabliczce. Uniosła laskę i wbiła ostry dziób orła w bok Anny. Ból sprawił, że dziewczyna zgięła się w pół; była słabsza z powodu braku pożywienia – inaczej by jej to tak nie bolało. Jej oczy zaświeciły, gdy jej wilczyca wystąpiła naprzód, rozdrażniona bólem, a Lady Hale obserwowała to z dumą. Jej oczy lśniły i uśmiechała się, przekręcając dziób i tocząc pierwszą kroplę krwi ze swojej pierwszej ofiary. – Bardzo dobrze, siedem – oświadczyła. Anna głośno wciągnęła powietrze i odwróciła głowę; jej matka klaskała z boku, podczas gdy kapitan Tala wiązała ręce Anny za plecami. Strach w jej oczach zamigotał, gdy spojrzała na mamę, a jej tata stał z tyłu, uśmiechając się dumnie. To nie był strach przed zabraniem od rodziny, to był strach przed ich rozczarowaniem. Tylko jeśli dziewczyna nie została wybrana przez Alfę, wracała do domu. Zostałaby odesłana z powrotem, gdy tylko Polowanie by się skończyło, i na zawsze żyłaby jako wyrzutek. Niechciana przez żadną watahę, nawet własną. Nie do pojęcia była hańba, jaką sprowadziłoby na całą rodzinę, gdyby dziewczyna wróciła nieoznaczona. Wielu rodziców miało nadzieję, że nigdy więcej nie zobaczą swoich córek po rytuale. Anna spojrzała na swoje stopy, gdy Lady Hale kontynuowała obchód wśród dziewcząt. Stanęła przed Jess, dziewczyną, z którą byłam blisko od dzieciństwa i o którą najbardziej się bałam przez cały ostatni rok. Jess była najmilszą dziewczyną, jaką można by spotkać, ale strach w jej oczach nie był odzwierciedleniem jej rankingu, lecz faktu, że go nie otrzyma – Jess nie miała wilka. Była pierwszą członkinią watahy od wieku, która urodziła się bez niego, i czułam, jak moje serce bije szybciej, im dłużej Lady Hale przy niej stała. Wystarczyło jedno spojrzenie. Lady Hale cofnęła się i przechyliła głowę. – Przemień się – wydała rozkaz. Widziałam, jak Jess walczy ze sobą, by jej to powiedzieć; mówiłam jej, żeby była szczera od razu i wdzięczna, że nie ma wilka. Zostałaby, rodzice nigdy by jej nie odrzucili, byli dobrymi ludźmi, a jeśli Alfa by to zrobił, poszliby z nią. Nigdy nie byłaby sama. Cisza była ogłuszająca, gdy wszyscy czekali na nieuniknione. Patrzyłam, jak jej rodzice przyciskają się do siebie ze łzami zbierającymi się w oczach ze strachu przed tym, jak Lady Hale potraktuje ich córkę. Jess przełknęła ślinę i zebrała całą odwagę. – Nie mogę – szepnęła. Lady Hale odsunęła się z grymasem. To stało się zbyt szybko, by ktokolwiek mógł zauważyć, ale orli ornament uderzył Jess w twarz i dziewczyna upadła na ziemię. – Takie marnotrawstwo ładnej buzi. – Wystarczyło, że skinęła głową, a dwóch wojowników znalazło się przy jej stopach w sekundę. – Pozbyć się jej. – Tak, Lady Hale. Słyszałam jej płacz, gdy wojownicy wlekli ją do lasu. Zostawią ją tam, a po ceremonii rodzice będą mogli po nią pójść; widziałam ich kątem oka, chcieli biec za nią, ale istniały zasady, a pewnych nie można było łamać bez wywoływania dalszych konsekwencji. Wciąż słyszałam krzyki Jess i dopiero gdy była wystarczająco daleko, ucichły.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki