Jedno uderzenie. Drugie. Trzecie.
Słyszałam, jak moje serce bije mi w uszach, zagłuszając wszystkie inne dźwięki – nie żeby było ich wiele. Zupełnie jak wyścigi konne, które kiedyś widziałam w telewizji. Ludzie je uwielbiali; pamiętałam konie w boksach tuż przed otwarciem bramek, gdy rozbrzmiał sygnał i zwierzęta ruszyły galopem, jakby od tego zależało ich życie.
Ta erupcja prędkości i hałasu, i
















