Gabe wysunął pazury, a ja przykryłam ranę białą serwetką, która szybko stała się szkarłatna.
Spiorunował mnie wzrokiem po raz ostatni, zanim spojrzał na kobietę tak jak wszyscy inni, udając, że nie ma ochoty zabić każdego z nich co do jednego.
To jest życie, kobieta, na którą wszyscy patrzyli jak na zwierzę w klatce.
Jej krzyki sprawiły, że mój żołądek się przewrócił, ale wtedy zobaczyłam, jak męż
















