PUNKT WIDZENIA DARIANA
Keira.
To imię nie zostało wypowiedziane w tym pałacu od lat.
Nic tak pięknego tu nie pasowało. Jedyny inny moment, w którym to czułem, to ten, kiedy przywiozłem Hazel do domu po Polowaniu.
Każdy krok sprawiał wrażenie, jakby wyznaczał obrót świata, a korytarze wydawały się dłuższe, wręcz nieskończone, gdy z każdym krokiem obciążałem dywan.
Drzwi mojego gabinetu stały otw
















