Po biegu, który zdawał się trwać tydzień, obejrzałam się za siebie, by zobaczyć, jak daleko od pałacu udało nam się oddalić, ale serce mi zamarło, gdy dostrzegłam wieżę wystającą zza drzew. Jakim cudem miałam zniknąć w tym miejscu?
Ale nie zwolniliśmy, a ja wymuszałam każdy krok z osobna. Alternatywa dla ucieczki była o wiele bardziej przerażająca.
– Tędy. – Okrążył kilka drzew i wyszliśmy po drug
















