Ruszyłyśmy prosto do baru, mijając wszystkie spocone ciała wijące się w ciasnym uścisku na parkiecie.
Światła pulsowały w rytm muzyki różnymi kolorami, a ja nie słyszała tu własnych myśli. Było idealnie.
Zobaczyłam alkohol na szklanych półkach za barem. Lampy rzucały zimne światło na butelki, a do czasu, gdy tam dotarłyśmy, aż ciekła mi ślinka.
— Tequilę poproszę — powiedziałam, kładąc dłonie na b
















